Menu

Nasza droga do rodzicielstwa

Blog poświęcony ciężkiej drodze do rodzicielstwa. Droga ktorą pokonuje w tym kraju więcej osób niż mogło by sie zdawać.

a w drugiej klinice było tak...

jeszcze.nie.matka

Wraz z mężem przeglądaliśmy masę stron i szukaliśmy ludzi mających dość podobne doświadczenia do nas. Kto by pomyślał o tak dużej ilości osób. No tak w tym kraju trzeba się z tym ukrywać. Marzy mi się żeby ta mentalność zmieniła sie ale nie wiem czy to nie  przypadkiem nie marzenie ściętej głowy;/ Dziękuje ludziom za takie portale jak ovufriend.pl oraz nasz bocian. Dzięki tym portalom spotkałam masę życzliwych kobiet oraz ogrom wiedzy która zdobyłam pozwolił mi na spróbowanie i chęć dania sobie jeszcze jakieś szansy. Wybraliśmy klinikę w Warszawie hmm.. 350 km no cóż ale ponoć doktor zajmujący sie andrologią w tej klinice jest szanowanym lekarzem i tak stwierdziliśmy ze słuchać trzeba się szanowanych lekarzy takich lekarzy o których pełno  dobrych opinii w internecie oraz takich lekarzy do których zjeżdżają się ludzie z całej Polski. Wykonaliśmy jeszcze genetykę męża aktualny posiew i wybraliśmy się do kliniki. Pan doktor spojrzał na te wyniki zbadał dokładnie męża wypytał co i jak a następnie przepisał leki do kolejnego stosowania przez 3 msc jak to nie pomoże to in vitro. Jakie było jego zdziwieni jak wbiło nas w fotel powiedzieliśmy jednym głosem in vitro? On do nas przepraszam ale niestety a my na to:

my- a możemy zrobić in vitro?

p.doktor- tak a czemu nie?

my- bo nam powiedziano ze albo dawca albo adopcja

p.doktor -pierwsze słyszę żeby aż tak kogoś straszyć.

Wyszliśmy z lekka ulgą. Czasem się zastanawiam czy sobie nie odpuścić może nas nakręcają na kasę? A co jeśli będę później tego żałować? Ciągle te pytanie przed snem....

© Nasza droga do rodzicielstwa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci